Komentarz #9 |
autor : SHuya
10/02/2005 @ 22:23
Przepraszam za taki długi wywód w tym miejscu, ale niech to czytają osoby zainteresowane:
Z tego, co widać zapisała się nam mocna grupa, która nie zamierza rezygnować, pod wpływem jakiś plotek czy pogłosek.
Co wiemy? Jez. Lubie można przepłynąć od Lubieszewa, bowiem dopiero dalej jest zamarznięte na 15 cm. Od Lubieszewa do drogi Drawsko-Kalisz mamy jakieś 13 km potem zaczyna się zamknięta część poligonu i nią popłynęlibyśmy jakieś 10 km do elektrowni, przenoski i leśniczówki Borowo. Tam moglibyśmy zakończyć pierwszy etap. Dodam, że ostatnie 4 km to zalewy, podobnie ostanie km przed początkiem zamkniętej części poligonu. Ewentualnie moglibyśmy popłynąć dalej 8 km do Prostyni wsi i tam zakończyc etap lub jeszcze 3 km dalej do szosy Szczecin - Piła i tam przy barze zakończyć etap. Spotkałem się z opisem, gdzie ekipa wcale nie była taka profesjonalna jak my i z Lubia dopłynęli 5 km za szosę Szcz-Piła.
Drugi dzień do brakujący odcinek do Drawna.
Przy tej koncepcji musimy zastanowić się nad bazą. Niestety, nic mi nie wiadomo o dobrych, ogrzewanych miejscach w Prostyni czy Borowie, co byłoby chyba optymalne. Są za to miejsca nad Lubiem i pewnie w Drawnie. Nad Lubiem dodzwoniłem się tylko do 1 z 4 ośrodków i mielibyśmy nocleg za 15 zł./os. we własnych śpiworach w ogrzewanym ośrodku nad zamarzniętą częścią jeziora.
Przy założeniu, ze bazę mielibyśmy na początku lub końcu spływu, musimy zorganizować oprócz transportu kajaków też i zawiezienie ma początek spływu i koniec i początek etapów. Ale czym są te niewygórowane koszty przy przeżyciach, jakie mamy napotkać. Załatwiłem ciagły ostrzał artyleryjski, manewry czołgów oraz nocny zwiad dywizjonu szturmowych śmogłowców Mi ileśtam.
Co myślicie?
Shuya |