Muszę się odnieść do tekstu Kolorowego.
Ci, którzy kiedykolwiek organizowali spływ lub jakąś inną podobną imprezę zrozumieją o co chodzi, reszta niech słucha (czyta) i niech się uczy.... może odpowiedzialności (lepsze słowo nie przyszło mi na myśl)
Kolorowy BARDZO słusznie poruszył sprawę osób, które się zapisał, a nie pojechały. Część z nich nawet na kilka dni przed spływem potwiedzały swoje uczestnictwo.
Kalkulacja spływu ZAWSZE jest robiona przy założeniu konkretnej ilości uczestników. Pewne koszty stałe nie są bezpośrednio zależne od ilości osób i nie można ich zmienić w ostatnie chwili. Jest to koszt np. pamiątek czy plakietek spływowych, koszt transportu, różnych niespodzianek itp. Uwieżcie mi, że tego na prawdę nie można odwołać czy zmienić w ostatniej chwili.
Sądzę, że wyszyscy jesteśmy ludźmi dorosłymi i powinniśmy ponosić odpowiedzialność za swoje czyny (tu mam na myśli zapisywanie się, bo jest to w końcu forma zamówienia).
Jak ktoś się zapisał, a nie dojedzie to moim zdaniem MUSI i tak ponieść koszty stałe danego spływu, nie liczą jednak kajaka na którym nie płynął (TYLKO jeśli kajak nie został dowieziony na start) oraz noclegu. Pozostałe koszy niezależnie od czyjejś nieobecności zostały poniesione. Pytanie kto ma za to zapłacić??? Komandor, siła logistyczna, czy może pozostali (sumienni i słowni) uczestnicy???
W tym miejscu chcę wywołać do tablicy po imieniu tych na czerwono:
1-3. Putasoród
4-7. Janusz i Zwałkorodzina
8-11. BAZELACZKI (Bazyl i Spółka)
12. Aśka
13-16. Hania i Gonzo
17-18. Kuba Tymbark + 1
19-22. Przemek + rodzina
23-24. Aga + Radek
25-28. Żużel +3
29-32. Ania,Muchomor+ Wiolka,Misiek
33-34. Maja i Kolorowy
35. Mirek
36-37. Marylka i Grzegorz
38-39.Mydełko + 1 ...
40. Tofik
I tak:
- 4-7. Janusz i Zwałkorodzina - Janusz wpisał się poprawnie, Bazyl celowo/przypadkowo zmienił ilość uczestników
- 8-11. BAZELACZKI (Bazyl i Spółka) - zapisali się, kilka dni przed spływem potwierdzili, a nie byli - 13-16. Hania i Gonzo - a tak chcieli jechać, olali i nawet nie powiedzieli, że nas olewają
17-18. Kuba Tymbark + 1 - zapisał, a nie pojechał
Listę zamykał Tofik z numerem 40. Założenie było takie, że jedzie 40 osób. A ile osób nie dopisało się widząc zamkniętą listę? Może nikt, może kilka. Ale tego się raczej nie dowiemy dzięki naszym nieobecnym, niedoszłym uczestnikom.
Sądzę, że wyżej wymienione osoby powinny pokryć uczciwie brakującą kwotę. Nie będzie to żadne wyciąganie kasy od nich, bo przecież sami chcieli jechać, Komandor Qfel wszystko dla nich przygotował (kupił, zorganizował, zapłacił). A to ONI nie byli. Czy za to w podzięce dla Qfla mają ONI pozostawić mu rachuki do zapłacenia, rachunki za siebie w końcu??? A może zafundować ze zwałkowej kasy - nie po to ona jest. Na dodatek zbierana od sumiennych i słownych Zwałek.
W tym momencie może ktoś mi zarzuci, że jak sciągać kasę za innych to drę ryja, a jak sam nie pojadę to siedzę cicho. Dla wyjaśnienia jak byłem zapisany, a nie pojechałem to ZAWSZE zapłaciłem tyle ile mi wyliczył komandor. Niech przykładem będzie ostatni Tatusiowy....
Na koniec przychodzi mi taka refleksja:
Trzeba zbierać zaliczki w wysokości 50-80% planowanego kosztu wyjazdu w wyznaczonym przez komandora czasie. Jak nie wpłacisz to może zabraknąć dla Ciebie miejsca, kajaka, niespodzianki - bo jesteś na liście "rezerwowej".
Nie jest to moja złośliwość, ale przemyślenie po ok. 20-sto letnich doświadczeniach z organizawania różnego rodzaju imprez wyjazdowych: spływy, rajdy harcerskie, wycieczki towarzyskie, biwaki itp.